Z zamiarem napisania tego postu nosiłam się dość długo, zastanawiając się w jaki sposób najlepiej przekazać pewne spostrzeżenia. Chodzi mianowicie o kobiety, ich role w pracy, w domu, ich miejsce tu i teraz i spełnienie w życiu i wybranej sferze. Chciałbym uniknąć feministycznego zabarwienia tego postu, ale czy to się uda? Mam nadzieje, że tak.
Obserwując wiele kobiet z bliskiego otoczenia zasmuca mnie jedno podstawowe zachowanie czy standardowe powiedzenie – nie mam czasu!
Nie mam czasu dla siebie, nie mam czasu na dobrą książkę, nie mam czasu wyskoczyć z przyjaciółką do kina. Rozumiecie i pewnie doskonale znacie to z autopsji – praca, dom, dzieci, zapracowany do późnej nocy mąż i to trwałe poświecenie.
Tylko czy tak musi być? Czy tak chcemy żyć i tworzyć swój własny świat, czy tak chcemy się rozwijać, coś osiągać, iść do przodu.
Zapewne nie i szlachetne jest nasze poświęcenie ale często bywa ono kosztem naszych marzeń i pragnień.
I wcale nie trzeba tu iść na wojnę z „całym otoczeniem” aby osiągać własne cele. Umiejętne zarządzanie czasem, swoimi mocnymi stronami i wreszcie wyznaczonymi celami może być dla nas właściwym wyjściem.
Trudno jest patrzeć na wiecznie zmęczone kobiety, bez nadziei i woli zmiany takiej sytuacji. Chylę czoła przed wszystkimi Wami które potraficie latami przebywać w domu, przy dzieciach, przy rodzinie. Jest wiele sytuacji, które mogą tego wymagać np choroba dziecka, niepełnosprawność itp. Z takimi jednak sytuacjami trzeba również a może i przede wszystkim wychodzić do świata, nawiązywać kontakty z ludźmi, szukać rozwiązań. Każda trudna sytuacja to ważne wyzwanie. Nie zaniedbujmy siebie i swojego życia. Z pewnością nasi bliscy o wiele więcej zyskają na naszym uśmiechu, energii czy umiejętności wychodzenia z trudów dnia. Przyda się wiec teraz – „babski rachunek sumienia” i podjęcie próby zawalczenia o Swoje Ja bo Warto, bo Trzeba, bo każda z Was jest Wyjątkowa. I wreszcie to Pokażcie Światu! Bez kompleksów, bez lęków, i z myślą o Dużej Wygranej!!





